Menu główne

Kino

Ja, robot

Ja, robot

(I, Robot)

Powrót
Ocena
  • Reżyseria: Alex Proyas
  • Produkcja: USA
  • Czas trwania: 115 min.
  • Data premiery: 10-09-2004
  • Rok produkcji: 2004
  • Dystrybutor: Cinepix
  • Gatunek: Sci-Fi

Streszczenie

Rok 2035. Naukowcy dokonali szeregu genialnych wynalazków, które pozwoliły na pełną automatyzację życia. Najlepszymi przyjaciółmi człowieka stały się supernowoczesne roboty, które towarzyszą mu na każdym kroku. Roboty gotują obiady, pilotują samoloty, dyrygują orkiestrą symfoniczną, dostarczają przesyłki, opiekują się dziećmi i wyręczają ludzi w codziennych obowiązkach. Zaprogramowano je tak, by przestrzegały praw, które mają uchronić ludzi przed jakimkolwiek niebezpieczeństwem z ich strony. Wiodącym producentem robotów w Stanach Zjednoczonych jest firma U.S. Robotics, która przygotowuje się do wprowadzenia na rynek robota nowej generacji, NS-5. Dzięki masowej dystrybucji tych robotów U.S. Robotics ma wszelkie szanse stać się najbardziej wpływową korporacją na świecie. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie projektant robotów, genialny wynalazca prof. Alfred Lanning, detektyw Del Spooner (Will Smith) rozpoczyna oficjalne śledztwo. Wszystko wskazuje na to, że morderstwo popełnił robot, który mimo skomplikowanego systemu zabezpieczeń wymknął się spod kontroli. Śledztwo zatacza coraz szersze kręgi, a Spooner wpada na trop intrygi, która stawia pod znakiem zapytania przyszłość całego rodzaju ludzkiego.


Nominacje:

Oscary 2005 r.:
- nominacja w kategorii: najlepsze efekty specjalne (John Nelson, Andrew R. Jones, Erik Nash, Joe Letteri).

Recenzje

Dodaj swoją recenzję
  • Dodany przez Astacus, 04-10-2004

    Po obejrzeniu filmu mam mieszane uczucia, z jednej strony ciekawa, wartka akcja, a jednak czegoś w nim brakuje. Może fabuła nie jest nowością? Bo film trąci lekko mieszaniną znanych motywów, gagów z "A.I.", "Raportu mniejszości", "200-letni człowiek" oraz innych filmów. Interesująca jest wizja przyszłości, w której każdy ma robota - służącego :), "ale to już było...". Tak więc zbyt dobrego zdania nie mam o tym filmie, wygląda na to, że producent zauważył, że jest moda na filmy s-f i starał się stworzyć film w tym tonie, ale cóż nie zawsze musi to być gwarancja sukcesu. Myślę, że kina wyświetlają ciekawsze filmy i jeśli ktoś rozważa obejrzenie jakiegoś innego filmu, to raczej skłaniałbym się ku temu drugiemu filmowi.